Czas przebiega całkiem mile 
Gdy 3 stopy masz pod kilem
Nagle bosman głośno gwizdnie
Jacht nasz  osiadł na mieliźnie

Ruch się zrobił na pokładzie
I na dziobie i na zadzie
Tak od sztagu aż do rufy
Wszyscy krzyczą, ruchy-ruchy

Każdy chwycił w rękę co miał
Wiatr tymczasem znieruchomiał
Jacht nie osiadł bez przyczyny
Dalej chwytać cumy, liny

Jeden krzyczy z dziobownicy
Że pozbyli się kotwicy
Głośno krzyczy, drugi w grupie
Brak motoru jest na rufie

Trzeci wzywa Kapitana
Kac go męczy dziś od rana
Więc go delikatnie budzi
Doprowadzić chce go do ludzi

[solo]
Bosman chciał natomiast odkryć 
Kto tą łajbę chciał zatopić
Wina spadła na sternika
Co mielizny miał unikać

Bosman karę mu wyznaczył
Sam jacht będzie dziś burłaczył
Ale wszyscy,  pomogli  z żalu
Chcieli dopłynąć, szybko do baru

Nie ważne, czyja była wina
Ta szanta, historię przypomina
Którą śpiewają, młodzi i starzy
Myśląc że im się to nie zdarzy

Dobra szanta to też nauka
Więc lepiej  jej, nie tylko słuchaj 
Śpiewaj na wodzie, śpiewaj na lądzie
I na mieliźnie, gdy statek osiądzie


Contact Us / Kontakt z nami
skaner@skaner.net / +1 519 641 8894